« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Czwartek, 26 listopada 2020 r., imieniny Delfiny, Lechosława, Konrada

Moja Ostrołęka

Aktualności

Euro 2012: Zapowiedź meczu Hiszpania - Francja

Stadion w Doniecku
Stadion w Doniecku
(fot. UEFA)

Po czwartkowo-piątkowych potyczkach Dawida z Goliatem czeka weekend, w czasie którego obejrzymy dwa mecze urastające do miana szlagierów turnieju. Mistrzowie świata i Europy - Hiszpanie, zmierzą się w sobotę z Francuzami.


Zarówno mecz w Doniecku, jak i niedzielny w Kijowie (Włochów z Anglikami), przykuwa znacznie większą uwagę niż wcześniejsze ćwierćfinały, które rozegrano w Gdańsku oraz Warszawie. Wszystko z powodu szalenie mocnej obsady. Faktem jest, że w czasie tego weekendu pożegnamy dwóch kandydatów do zdobycia trofeum.

 

W końcowy triumf - nawet jeśli nie mówi się o tym głośno - celują zarówno Francuzi, jak i Hiszpanie. Zdecydowanie wyżej stoją nadal akcje tych drugich. Swego rodzaju paradoksem jest jednak to, że więcej szans na obronę mistrzostwa dawano Hiszpanom przed, niż w czasie trwania turnieju. Piłkarze Vicente del Bosque wygrali zmagania grupowe, ale ich grę przyjęto ze sporym rozczarowaniem.

 

Hiszpanie podobali się jak dotąd kibicom zaledwie raz - w drugim meczu turnieju przeciwko Irlandii (4:0). Wysoka wygra nad najsłabszą drużyną Euro przedzieliła znacznie mniej udane potyczki przeciwko Włochom (1:1) oraz Chorwacji (1:0). Del Bosque oberwało się za zbyt statyczną grę w środku pola oraz ustawienie bez nominalnego napastnika. - Hiszpańscy pomocnicy włożyli w ten mecz wiele wysiłku, ale ich gra była jałowa - mówił po remisie z Azzurri Jose Mourinho.

 

Eksperci znęcali się także nad Hiszpanią po ostatnim grupowym spotkaniu Chorwacją. Zarzucano im kunktatorstwo, a jednobramkowe zwycięstwo nazwano na łamach prasy „wymęczonym”. - Gdyby nie znakomita interwencja Ikera Casillasa, La Furia Roja jechałaby teraz do domu - pisali dziennikarze poczytnego dziennika AS. Ci, którzy wierzą w końcowy sukces Hiszpanii przypominają jednak, że ta nie grzeszyła stylem także na ostatnim mundialu. Wszystkie mecze po fazie grupowej kończyły się wynikami 1:0.

 

Fala krytyki po ostatnim meczu fazy grupowej spadła także na barki Francuzów. Les Bleus przegrali niespodziewanie ze Szwecją (0:2), tracąc na rzecz Anglików pierwszą lokatę w tabeli grupy D. Jak twierdzą francuskie media, w ramach kary czeka ich przedwczesna potyczka z Hiszpanami. Niepowiedziane jednak, że nie wyjdą z niej obronną ręką. - Musimy udowodnić, że to, co stało się w meczu ze Szwecją, było wypadkiem przy pracy. Gramy z mistrzami świata i musimy potraktować to spotkanie finał - powiedział Yohan Cabaye.

 

Zdecydowanie lepsze w wykonaniu Les Bleus były dwa wcześniejsze grupowe mecze z Anglią oraz Ukrainą. Mimo że starcie z Synami Albionu zakończyło się remisem, przewaga zespołu Laurenta Blanca nie podlegała dyskusji. Świadczyła o tych chociażby statystyka strzałów (19-3 na korzyść Francji). Z kwitkiem odprawieni zostali natomiast współgospodarze mistrzostw, którzy przegrali w Doniecku 0:2. - Gdyby nie ta ostatnia wpadka ze Szwecją, atmosfera w kadrze byłaby znakomita. Ale może to dobrze. Dzięki temu nie zgubi nas pewność siebie - stwierdził bramkarz Hugo Lloris.

 

W opinii wielu ekspertów czwartkowy ćwierćfinał oscylować będzie w granicach remisu, a całkiem prawdopodobna jest nawet dogrywka. Wyniku nie wypaczą z pewnością kontuzje. Oba zespoły nie mają nowych zmartwień kadrowych, a zdolni do gry będą Samir Nasri i Franck Ribery, którzy stracili ostatnie treningi z powodu drobnych urazów. Zawieszony za kartki jest jedynie Philippe Mexes i zastąpi go Laurent Koscielny. Więcej wątpliwości budzi skład, jaki pośle do gry Vicente del Bosque. Hiszpanie mają nadzieję, że w ataku - podobnie jak w ostatnich dwóch meczach - wystąpi Fernando Torres. Niewykluczone jednak, że najbardziej wysuniętym piłkarzem będzie Cesc Fabregas.

 

Hiszpania i Francja po raz ostatni rywalizowali ze sobą o stawkę na mundialu w Niemczech - dokładnie sześć lat temu. Po wygranej 3:1 z awansu do ćwierćfinału cieszyli się wówczas Les Bleus. - Od tego czasu wszystko się zmieniło. Teraz faworytem są Hiszpanie, ale może to dobrze, bo to ich zjadać będzie presja - stwierdził ówczesny bohater - Zinedine Zidane.

 

23.06. 20:45 Hiszpania - Francja

Typ Euro2012.goal.pl: 1:1, dogrywka: 0:0, karne 3:4

 

Przewidywane składy:

Hiszpania: Casillas - Arbeloa, Ramos, Pique, Alba - Xavi, Busquets, Alonso, Silva, Iniesta - Torres.

Francja: Lloris - Debuchy, Rami, Koscielny, Clichy - Menez, Nasri, Diarra, Cabaye, Ribery - Benzema.

sędzia: Nicola Rizzoli (Włochy)

 

Więcej w serwisie www.goal.pl

Odsłon: 2552
Komentarzy: 0
09:10, 23.06.2012r.

« Powrót do strony głównej


» Powiązane artykuły

Na co zwrócić uwagę, wybierając buty do siatkówki?

Na co zwrócić uwagę, wybierając buty do siatkówki?

Stwierdzenie, iż piłka siatkowa to sport bardzo dynamiczny, uchodzić może dziś za truizm. Jednakże zmieniają się wraz z upływem czasu same koncepcje taktyczne gry, podejście treningowe i wydolnościowe zawodnika.

O czym pamiętać podczas nauki pływania?

O czym pamiętać podczas nauki pływania?

Umiejętność pływania pozwala kształtować organizm i ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Wzmacnia mięśnie, usprawnia wydolność oddechową, zwalcza cellulit i ma zbawienny wpływ na kręgosłup. Trzeba jednak wiedzieć, jak się zabrać do nauki, by sobie nie zaszkodzić.

EL. MŚ: Gorący kocioł Polakom niestraszny

EL. MŚ: Gorący kocioł Polakom niestraszny

Polska pokonała 2:1 Czarnogórę w spotkaniu rozegranym w ramach piątej kolejki fazy grupowej eliminacji do mistrzostw świata. Biało-czerwoni dzięki wygranej nad ekipą z Bałkanów są już na autostradzie do gry na mundialu w Rosji, mając już 13 "oczek" na koncie.

El. MŚ: Czarnogóra - Polska w niedzielny wieczór

El. MŚ: Czarnogóra - Polska w niedzielny wieczór

Pod znakiem powiększenia przewagi w tabeli grupy E do swojego piątego spotkania w ramach eliminacji mistrzostw świata przystąpi zespół Adama Nawałki do starcia z Czarnogórą. Warto zaznaczyć, że Biało-czerwoni są niepokonani od pięciu spotkań.

Łomacz bez medalu IO w Rio de Janeiro

Łomacz bez medalu IO w Rio de Janeiro

Ostrołęczanin Grzegorz Łomacz nie powalczy o medale Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Reprezentacja Polski w kiepskim stylu pożegnała się z turniejem, przegrywając ćwierćfinałowe spotkanie z USA. Kibicom Biało-czerwonych pozostał duży niedosyt.

» Wasze komentarze

Brak komentarzy

» Dodaj komentarz




Redakcja serwisu Moja Ostrołęka nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.

Reklama

Łubudu



Najnowsze wideo